Były czasy, gdy jedynym zmartwieniem przy korzystaniu z asystenta AI było to, czy poprawnie zrozumie on nasz prompt. Te czasy właśnie się skończyły, a przynajmniej dla użytkowników Cursora. Edytor kodu zintegrowany z AI pożegnał prostotę i wprowadził cennik, który zmienia każdego dewelopera w księgowego na pół etatu.

Utraciliśmy komfort psychiczny i możliwość prostego korzystania z narzędzia. Pamiętam moment, gdy moim głównym zmartwieniem była jakość generowanego kodu, a nie to, czy kolejne zapytanie do agenta nie wrzuci mnie w droższy próg rozliczeniowy. Ta era błogiej nieświadomości dobiegła końca. Teraz każde użycie funkcji "Chat with selection" jest jak gra w ruletkę z niewidzialnym licznikiem.

Przyczyną zgonu prostoty jest skomplikowana, wielopoziomowa struktura cenowa. Majątek po prostym abonamencie został podzielony w następujący sposób:

Indywidualne plany Cursora (maj 2026)Cena miesięcznieUżycie względem ProHobby0 USDograniczone zapytaniaPro20 USD1x (baza)Pro+60 USD3xUltra200 USD20x
Comparison data
Cena miesięcznieUżycie względem Pro
Hobby0 USDograniczone zapytania
Pro20 USD1x (baza)
Pro+60 USD3x
Ultra200 USD20x
https://cursor.com/pricing ↗

Hobby wystarczy, żeby spróbować, ale za mało, by na tym pracować. Pro to nowy punkt odniesienia z dostępem do czołowych modeli od OpenAI, Anthropic i Google, a zarazem bazowa jednostka użycia "1x". Pro+ za trzykrotność ceny daje trzykrotnie większe użycie; na razie matematyka jest prosta. Ultra to plan dla "power userów": za dziesięciokrotność ceny Pro dostajemy 20-krotny mnożnik użycia i "priorytetowy dostęp" do bliżej nieokreślonych nowości.

Dla zespołów policzyłem to jeszcze raz i wygląda to jeszcze ciekawiej. Plan Teams kosztuje 40 USD za użytkownika miesięcznie. Obejmuje funkcje z Pro oraz narzędzia do współpracy i SSO. To jest dokładnie 100% narzutu w stosunku do indywidualnego planu Pro. Dla porównania, GitHub Copilot Business żąda "tylko" 90% premii ponad planem indywidualnym. Cursor postanowił zaokrąglić w górę.

Prawdziwy spadek ukryty jest jednak w drobnym druku. Strona cennika radośnie informuje o mnożnikach, ale milczy na temat tego, co właściwie mnoży. Ile zapytań do agenta zawiera bazowy plan Pro "1x"? Jak dokładnie mierzone jest "użycie" - w tokenach, zapytaniach, sekundach pracy procesora? Dokumentacja na stronie milczy.

Obiecuje tylko, że po przekroczeniu nieokreślonego limitu zostaniemy obciążeni dodatkowymi opłatami. Nie ma też okresu próbnego dla żadnego z płatnych planów; trzeba wyłożyć 20, 60 lub 200 dolarów miesięcznie, bazując wyłącznie na wierze.

Na koniec, w cichej klauzuli, dowiadujemy się, że prywatność nie jest prawem domyślnym. To tryb, który trzeba samodzielnie znaleźć i włączyć w ustawieniach. Jeśli tego nie zrobisz, Twoje dane i fragmenty kodu mogą być wykorzystywane do trenowania modeli przez dostawców.

Kto więc dziedziczy najwięcej? Hobbyści dostają demo. Profesjonaliści - rachunek na 20 dolarów z potencjałem na niespodziewane dopłaty. Zespoły płacą podwójnie za centralne fakturowanie.

A garstka "power userów" może zapłacić 200 dolarów miesięcznie za przywilej nieprzejmowania się limitami - luksus, który jeszcze do niedawna był standardem dla wszystkich. Prosty abonament odszedł. Jego następca wymaga arkusza kalkulacyjnego.